Strona główna  /  IT  /  Kolokacja serwerów w data center – kiedy własna serwerownia przestaje się opłacać

Kolokacja serwerów w data center – kiedy własna serwerownia przestaje się opłacać

IT
Kolokacja serwerów w data center

Kolokacja polega na przeniesieniu serwerów, urządzeń do backupu i sprzętu sieciowego z pomieszczenia w siedzibie firmy do przystosowanego centrum danych. Sprzęt pozostaje własnością przedsiębiorstwa, zmienia się natomiast środowisko: ochrona fizyczna, zasilanie, chłodzenie i redundantna łączność stają się elementem usługi, a nie kolejną pozycją w budżecie inwestycyjnym.

Czym jest kolokacja i co obejmuje w praktyce?

Kolokacja sprzętu w centrum danych to sposób na podniesienie odporności infrastruktury informatycznej bez własnych nakładów budowlanych: kluczowy sprzęt trafia do przystosowanego obiektu, a firma płaci za miejsce, prąd i łącze. Przenoszone są najczęściej serwery, urządzenia do backupu danych oraz sprzęt odpowiadający za łączność między oddziałami.

Środowisko centrum danych zapewnia elementy, których pojedyncza firma rzadko utrzymuje we własnym zakresie: ochronę fizyczną, zasilanie gwarantowane, klimatyzację o odpowiedniej wydajności i redundantną łączność. To właśnie dostępność tych czterech składników, a nie sama szafa serwerowa, stanowi realną treść usługi.

Kolokacja różni się od chmury tym, że sprzęt pozostaje własnością firmy. Organizacja wynajmuje przestrzeń, zasilanie i łącze, a nie moc obliczeniową. Ma to konsekwencje przy licencjonowaniu oprogramowania i przy amortyzacji, dlatego decyzja o modelu bywa też decyzją finansową.

Kiedy własna serwerownia przestaje mieć uzasadnienie?

W wielu przedsiębiorstwach wydzielenie osobnego, właściwie przygotowanego pomieszczenia serwerowego jest niemożliwe z powodu braku miejsca albo układu organizacyjnego firmy. W efekcie rośnie ryzyko uszkodzenia fizycznego sprzętu oraz skutków zaniku zasilania i utraty dostępu do internetu.

Inwestycja we własną serwerownię bywa nieopłacalna, ponieważ wymaga nakładów niewspółmiernych do liczby utrzymywanych w niej zasobów. Prosty test wygląda tak: im wyższe wymaganie dotyczące ciągłości pracy przy niezmiennie małej liczbie serwerów, tym mocniej koszt zasilania awaryjnego, chłodzenia i ochrony rozkłada się na kilka urządzeń zamiast na kilkadziesiąt, a jednostkowy koszt utrzymania pojedynczego serwera rośnie.

Sygnały wskazujące, że pomieszczenie w siedzibie przestało wystarczać:

  • brak zasilania awaryjnego zdolnego utrzymać pracę dłużej niż kilkanaście minut,

  • klimatyzacja bez rezerwy, której awaria oznacza wyłączenie systemów,

  • pojedyncze łącze internetowe od jednego operatora,

  • dostęp do pomieszczenia możliwy dla osób spoza działu informatycznego,

  • brak systemu wczesnego wykrywania dymu i zalania,

  • serwerownia zlokalizowana w budynku bez całodobowej ochrony.

Standardy oceny centrum danych: EN 50600 i wskaźnik PUE

Porównywanie ofert kolokacji na podstawie deklaracji marketingowych prowadzi donikąd, ponieważ każdy dostawca opisuje swoje centrum jako nowoczesne i bezpieczne. Rynek wypracował jednak punkty odniesienia, o które można zapytać wprost.

Podstawowym jest europejska seria norm EN 50600, opracowana przez Europejski Komitet Normalizacyjny Elektrotechniki. Opisuje infrastrukturę techniczną centrów danych i wyróżnia cztery klasy dostępności, od infrastruktury podstawowej po infrastrukturę o najwyższej odporności. Poszczególne części serii dotyczą odrębnych obszarów.

Część normy

Obszar

Co warto sprawdzić

EN 50600-2-1

konstrukcja budynku

lokalizacja obiektu, odporność konstrukcji, ryzyka środowiskowe

EN 50600-2-2

zasilanie i jego dystrybucja

liczba niezależnych torów, czas podtrzymania

EN 50600-2-3

kontrola warunków środowiskowych

rezerwa wydajności chłodzenia, zachowanie przy awarii jednostki

EN 50600-2-4

okablowanie telekomunikacyjne

separacja tras, opis połączeń międzyszafowych

EN 50600-2-5

systemy bezpieczeństwa

kontrola dostępu, rejestracja wejść, strefy ochronne

EN 50600-3-1

informacje na potrzeby zarządzania i eksploatacji

procedury eksploatacyjne, wskaźniki efektywności

Poza normą europejską spotyka się odwołania do amerykańskiego standardu ANSI/TIA-942 oraz do klasyfikacji Uptime Institute, dzielącej obiekty na cztery poziomy. Warto pytać, czy dostawca posiada certyfikat, czy jedynie deklaruje zgodność, bo to dwie różne informacje.

Osobnym wskaźnikiem jest PUE (Power Usage Effectiveness), opisujący stosunek energii pobieranej przez cały obiekt do energii zużywanej przez sam sprzęt informatyczny. Im bliżej jedności, tym mniejszy udział chłodzenia i strat. Wskaźnik nie mówi nic o niezawodności, natomiast przekłada się na udział energii w koszcie usługi.

Czego kolokacja w data center nie załatwia?

Kolokacja zmienia środowisko, w którym stoi sprzęt, a nie sposób, w jaki firma odtwarza dane. Centrum danych ogranicza skutki zdarzeń fizycznych: pożaru, zalania, zaniku zasilania, kradzieży. Na tym jego rola się kończy.

Serwer stojący w doskonale zabezpieczonym obiekcie da się skasować zdalnie równie łatwo jak ten w firmowej szafie, a zaszyfrowanie danych przez oprogramowanie wymuszające okup przebiega w obu lokalizacjach tak samo. Wymagania dotyczące odtwarzania po awarii ustala się więc niezależnie od wyboru miejsca dla szafy serwerowej i to one, a nie sama zmiana adresu, przesądzają o zakresie zabezpieczeń.

Drugim ograniczeniem jest zakres odpowiedzialności. Zdarza się, że po przeprowadzce organizacja obniża czujność, zakładając, że skoro sprzęt stoi w profesjonalnym obiekcie, to ktoś nad nim czuwa. Nikt nie czuwa nad zawartością dysku, a aktualizacje systemów, kontrola uprawnień i testy odtworzenia kopii pozostają po stronie firmy dokładnie tak samo jak przed przeprowadzką.

Jak przygotować migrację zasobów do centrum danych?

Migracja rozpoczyna się od spisu urządzeń, zależności między nimi i okien serwisowych, w których poszczególne systemy mogą być niedostępne. Bez tego etapu przenoszenie sprzętu kończy się odkryciem, że jeden ze starszych serwerów obsługuje proces, o którym nikt nie pamiętał.

Kolejne kroki obejmują sprawdzenie adresacji i reguł sieciowych, przygotowanie dostępu zdalnego jeszcze przed przewiezieniem sprzętu oraz wykonanie kopii bezpieczeństwa niezależnej od przenoszonych urządzeń. Warto zaplanować także tryb wycofania zmian, czyli scenariusz powrotu do stanu poprzedniego, gdyby uruchomienie w nowej lokalizacji się nie powiodło.

Samo przewiezienie sprzętu wymaga wyznaczenia okna serwisowego, czyli przedziału czasu, w którym systemy mogą być niedostępne. Praktyka pokazuje, że najlepiej sprawdzają się weekendy poprzedzające tydzień o mniejszym natężeniu pracy, a nie ostatnie dni miesiąca, gdy trwają rozliczenia. Do okna warto doliczyć rezerwę na uruchomienie i testy, ponieważ sam transport jest zwykle najkrótszym elementem całej operacji.

Ostatnią kwestią jest umowa. Poza parametrami technicznymi warto zapisać zasady dostępu pracowników firmy do szafy, czas reakcji techników oraz warunki zakończenia współpracy wraz z trybem odbioru sprzętu. Umowa kolokacyjna zwykle pozwala też zlecić technikom obsługującym obiekt prace o każdej porze, również nocą i w dni wolne, oraz doraźnie lub trwale rozszerzyć zakres usług o dodatkowe kopie zapasowe, większą przepływność łącza albo wynajem kolejnych maszyn. Ten ostatni element bywa niedoceniany, a pozwala reagować na wzrost zapotrzebowania bez własnego zakupu sprzętu.

Odrębną sprawą pozostaje sama operacja przewiezienia i uruchomienia sprzętu. Firmy planujące przeniesienie serwerów do profesjonalnego data center zwykle powierzają ten etap zewnętrznemu integratorowi, ponieważ wymaga on zgrania okna serwisowego, transportu i testów odbiorczych w jednym harmonogramie.

Jak liczyć koszt kolokacji w porównaniu z własną serwerownią?

Zestawienie kosztów bywa mylące, jeżeli po jednej stronie stawia się abonament, a po drugiej wyłącznie cenę zakupionego kiedyś sprzętu. Uczciwe porównanie wymaga ujęcia po stronie własnej serwerowni wszystkich składników, które centrum danych ma już wliczone w usługę.

Po stronie utrzymania we własnym budynku należy policzyć energię elektryczną zużywaną przez sprzęt i chłodzenie, przeglądy zasilaczy awaryjnych i klimatyzacji, systemy gaszenia i wykrywania zalania, ochronę pomieszczenia oraz łącza od co najmniej dwóch operatorów. Do tego dochodzi czas pracy administratorów poświęcany na obsługę infrastruktury zamiast na systemy.

Osobną pozycją jest redundancja, czyli powielenie krytycznych elementów tak, by awaria jednego nie zatrzymała pracy. To właśnie ona najczęściej przesądza rachunek, ponieważ drugi tor zasilania albo druga jednostka chłodzenia istotnie podnoszą nakład, a wykorzystywane są wyłącznie w sytuacji awaryjnej. Centrum danych rozkłada ten koszt na wielu klientów, pojedyncza firma ponosi go w całości.

Kolokacja serwerów – gdzie szukać wsparcia przy wyborze obiektu

Firma, która nie prowadzi własnego centrum danych, zwykle korzysta z pośrednictwa integratora, czyli podmiotu umieszczającego jej sprzęt w cudzym obiekcie i odpowiadającego za samą przeprowadzkę. Taki model oferuje ITCenter, warszawska spółka informatyczna działająca od 1997 roku, która proponuje kolokację w renomowanych centrach danych wraz z bezpiecznym przeniesieniem zasobów.

Kolokacja serwerów – kwestie sporne przy przenoszeniu infrastruktury

Czy przeniesienie serwerów poza siedzibę firmy nie utrudni pracy działu IT? Praca administratorów w większości przypadków i tak odbywa się zdalnie. Problemem bywa natomiast fizyczna wymiana dysku czy podłączenie nowego urządzenia, dlatego przed podpisaniem umowy warto ustalić tryb wizyt i to, czy prace może wykonać technik centrum danych na zlecenie.

Kto odpowiada za awarię sprzętu, który należy do firmy? Właściciel sprzętu, czyli firma. Dostawca odpowiada za środowisko: zasilanie, chłodzenie, łączność i ochronę. To rozgraniczenie ma znaczenie przy wyborze poziomu wsparcia, ponieważ część organizacji dokupuje osobno serwis sprzętowy z gwarantowanym czasem naprawy.

Co się dzieje z danymi, jeżeli firma zdecyduje się zakończyć współpracę? Sprzęt pozostaje własnością klienta, więc podlega odbiorowi. Warto jednak zapisać w umowie termin wydania urządzeń, sposób usunięcia danych z systemów pomocniczych dostawcy oraz tryb postępowania w razie zaległości płatniczych.

Czy do obiektu można wstawić sprzęt starszy, bez wsparcia producenta? Zwykle tak, o ile spełnia wymagania dotyczące poboru mocy i wydzielanego ciepła. Operatorzy pytają o te parametry przed przyjęciem szafy. Warto natomiast policzyć, czy koszt kolokacji urządzenia bez gwarancji ma uzasadnienie wobec ceny nowszego sprzętu o mniejszym poborze energii.

Jak wygląda kwestia ubezpieczenia sprzętu w cudzej lokalizacji? Polisy majątkowe zwykle wskazują adres, pod którym mienie się znajduje, więc zmiana lokalizacji wymaga zgłoszenia do ubezpieczyciela. Ten punkt bywa pomijany i ujawnia się dopiero przy szkodzie.

Czy odległość centrum danych od siedziby ma znaczenie? Dla pracy systemów zwykle nie, decydują parametry łącza. Ma natomiast znaczenie przy ocenie ryzyka regionalnego, bo obiekt położony tuż obok siedziby dzieli z nią te same zagrożenia, na przykład rozległą awarię zasilania czy powódź.

Artykuł sponsorowany

Redakcja osblog.pl

Jesteśmy zespołem, który z pasją zgłębia świat pracy, edukacji oraz nowych technologii. Chętnie dzielimy się naszą wiedzą, aby skomplikowane zagadnienia z IT i internetu stały się zrozumiałe i dostępne dla każdego. Razem odkrywajmy, jak technologia wpływa na nasze życie i rozwój zawodowy!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?