Krótka historia zagrożeń komputerowych
Komputer, jak każda rzecz na świecie, może zostać wykorzystana do polepszenia naszego życia i ułatwienia pracy oraz do zrobienia komuś krzywdy. Od topornego zrzucenia na kogoś zwykłego blaszaka, poprzez wykorzystania nowego netbooka Apple jako ostrego narzędzia aż po wymyślne ataki wykorzystujące nowo odkrytych luk w oprogramowaniu. Historia zagrożeń związanych z komputerami jest o tyle warta poznania, żeby wiedzieć w przyszłości czego nie należy robić.

Jakiś czas temu chciałem napisać tekst o prywatności w internecie. O tym jak Google szpieguje przeciętnego użytkownika. I jak Wielki Brat śledzi każdy nasz ruch. I jak bardzo jesteśmy przewrażliwieniu na tym punkcie, próbując się doszukać spisku. Ciężko jednak wytłumaczyć ludziom, że przesadzają, na przykładzie reklamy kontekstowej Google. I w tym momencie przyszedł mi z pomocą Marcin Kosedowski ze swoim
Słynna zasada Google brzmi don’t be evil i ma podkreślać brak brudnych zagrywek ze strony internetowego giganta. Jednak, czy firma w ogóle może nie być zła? Samo hasło straciło na znaczeniu w kontakcie z twardymi prawami rynku, czy było też tylko PR-ową zagrywką? A może jest źle zrozumiane przez niektóre osoby? Oraz czy tylko Google stało się złe czy pozostała część IT również taka jest?

Najnowsze komentarze